No to sru.Zdarzyło się, że pewnego dnia młode, piękne, ambitne i skromne ah! dziewczę, znaczy ja, rozpoczęło pracę swoich marzeń w pewnej galerii handlowej jako konsultant ds. turystyki. Zgodną z wykształceniem, wśród młodych ludzi, źle nie płacą - czego chcieć więcej?
Pewnie zapytacie czemu ja właściwie zawracam wam tyłek? Dlatego, iż galeria handlowa okazała się być miejscem, w którym dochodzi do zdarzeń momentami tak irytujących bądź szokujących a nawet i absurdalnych, że moja wrażliwa natura nie pozwoliła, bym to puściła bez echa. Oddaje w wasze rączki wytwory moich chudych paluszków i zapraszam do lektury. Na początek : Mamy w biurze ogromną mapę. Jest ona swoistą atrakcją dla dorosłych klientów, gdyż dzieci w tym czasie z uciechą przytulają się do akwarium bądź dźgają je tłustymi paluszkami. Często jest tak, że potencjalny turysta wchodzi i po prostu tą mapę ogląda. Pewna Pani, średniego wzrostu, obwieszona futrami, oblana duszącymi perfumami tak mocno, że oddychanie zaczynało sprawiać trudność, planowała wycieczkę na Kubę, która jak wiadomo leży w Karaibach. Pani ta zdawała się objechać pół świata, opowiadając mi gdzie to ona nie była Stanęła nieco dalej ode mnie, obserwując Himalaje, po czym zaczęła obserwować uważnie płw. Indyjski. Wpatrywała się w niego wyjątkowo intensywnie, widziałam wręcz jak jej się kotłuje pod kopułką by po chwili wymamrotać -No gdzież ta Kuba? Delikatnie mówiąc mnie zatkało. Jako, że moje biuro jest na tyle blisko mapy, wyciągnęłam długopis i wskazałam jej właściwe miejsce, siląc się na uprzejmy uśmiech i błagając Boga, żebym nie ryknęła śmiechem, widząc jej zdziwioną minę. Biedna kobiecina spaliła buraka i więcej się nie pokazała. Ja rozumiem, że nie każdy musi doskonalę znać mapę, no ale RLY ? Komentarze: 28.04.2011, 14:52 :: 95.178.38.45 30.01.2011, 13:44 :: 195.150.81.237 30.01.2011, 12:23 :: 178.37.49.40 30.01.2011, 12:00 :: 195.150.81.237 29.01.2011, 21:42 :: 178.37.41.90 |