Praca w tymże przybytku (czyli w Galerii Handlowej a konkretniej w biurze podróży) zapewnia wiele "doznań". Grzechem by było nie zrelacjonować niektórych przypadków. A jest o czym pisać, wierzcie mi ! Zachowuje oryginalną wymowę, zachowania, sytuacje, by pokazać jakie jest życie Jurajskiej Galernicy :)


WTF?!

Link / 03.02.2011 :: 20:29 / komentarze (3)

Myślałam, że w życiu widziałam prawie wszystko. Jakże się myliłam. Przeżyłam dziś taką traumę, że sama się zastanawiam jakim cudem ja jeszcze siedzę.

Wchodzi więc do biura mego klasyczny żul, uzbrojony w stare gazety i pyta o wakacje w Afryce za 15 milionów starych złotych. Mi szczena w dół, bo nie wiem czy facet sobie jaja robi, czy chce zagrzać gdzieś miejsca albo ja już fiksuje...W końcu wychodzę z założenia, że klient nasz pan (choć klient miał wyczuwalnie z higieną na bakier)
- Na ile osób ?
- na 10 - odpowiada głosem rasowego pijaka
Mówię mu minimalną cenę takiej wycieczki na wskazany termin - 5200 NOWYCH ZŁOTYCH (żeby nie było wątpliwości)
- Łojezusie ! Ale za osobę ?
- Za osobę - wzdycham mając delikatne mdłości od wydzielanego przez klienta zapachu moczu i przeżartego alkoholu.
- To gdzieś bliżej. Grecja !
Myślę sobie "No ja p...", klient zawzięcie maca mój długopis ( do reki go już nie wezmę !!). Mimo zmarszczenia brwi i upodobnienia się do rozjuszonego orła bielika, klient grzecznie siedzi i śmierdzi dalej.
- Z wyżywieniem All inclusive 1600 na Rodos.
- łokej! A orientuje się Pani gdzie tam burdel żeby poruchać?
Pierwsza myśl - 'whaaaaaaaaaaaaat?".
Ja myśląc, że się przesłyszałam, co mogło się zdarzyć po ciężkich godzinach pracy, pytam czy może powtórzyć.
-No burdel czy jest!! Żeby poruchać w grecką dupeczkę, wie Pani ? - tu czyni ramionami i dłońmi gest, bynajmniej obsceniczny, symulujący płciowy stosunek.
-... Nie mam bladego pojęcia. - odpowiadam czując jak krew mi odpływa z twarzy
To widocznie rozjuszyło rasowego żula. Wstał obrażony, patrząc na mnie z rosnącą pogardą.
- *uje niemyte, *urwa co oni *urwa wiedzą, nic *urwa nie wiedzą, wielka mi *urwa specjalistka
Po czym wyszedł.
Ja zmuszona byłam sięgnąć po własne perfumy i pozbyć się tego ohydnego zapachu, który jedyne co to mógł mi odstraszyć klientów.

Innymi słowy umarłam